Kierowcy to skończeni debile!

Podczas tegorocznych wakacji, sporo podróżowaliśmy autem. Przejechaliśmy około 1500 km, także, co nieco widzieliśmy. To, co ujrzałem podczas jazdy to istne nie porozumienie.
Wszystkim non stop się spieszyło i tam gdzie było ograniczenie np. do 70 jechali 110 km/h. Przecież nie raz ludzie dowodzili, że jadąc zgodnie z przepisami wjedzie się na każe skrzyżowanie na zielonym i nie będzie się stało w korkach. Wiem, że nie wszędzie tak jest, ale kiedy człowiek się spieszy to się diabeł cieszy. Przysłowie bardzo często się sprawdza.
Prędkość to najczęściej łamany przepis. Kolejny to zajeżdżanie drogi oraz wyprzedzanie na trzeciego. Kur? gdzie Ci ludzie mają mózgi?! Kilkukrotnie musieliśmy uciekać na pobocze lub gwałtownie hamować, bo jakiemuś bezmózgowi zachciało się wyprzedzać np. w miejscu niedozwolony lub w ostatniej chwili.
Takim idiotom, powinno się prawo jazdy odbierać dożywotnio! 90% Tych rejestracji to rejestracje z dużych miast Warszawa, Kraków, Poznań. Oni uważają, że są chyba nieśmiertelni? Ale najlepsze jest w tym to, że najczęściej taki kretyn spowoduje wypadek i giną inni niewinni ludzie a nie on. Gdzie tu sprawiedliwość? Ehh…
Ostatnie miejsce zajmują ludzie, którzy stojąc w korku razem z innymi postanawiają rozpocząć wyprzedzanie lewym pasem i potem wpieprzają się innym przed maskę oraz stwarzają zagrożenie dla jadących z na przeciwka.
Czemu ludzie, którzy mają kasę uważają, że im wszystko wolno, że są ponad prawem? Gdzie te wszystkie nieoznakowane radiowozy, o, których tak wszyscy trąbią w TV? Gdzie w ogóle patrole drogowe?
Nie wiem, co za idioci wymyślili, aby oznakowywać, że jest pomiar prędkości i, że fotoradary muszą być widoczne? Gdyby to zmienić to może przynajmniej 10-20% z tych idiotów zaczęłoby jeździć zgodnie z przepisami. W tym przypadku przepisy ruchu drogowego nie istnieją po to, aby je łamać!
Z roku na rok na drogach robi się, co raz bardziej niebezpiecznie. A dzięki komu? Dzięki nam samym. Może powinno się robić psychotesty nawet normalnym kierowcom, takie same, jakie muszą przechodzić zawodowi kierowcy. Kto wie, może i to pozwoliłoby odsiać jakiś % idiotów?
IDIOTOM ZA KIEROWNICĄ MÓWIMY STANOWCZO NIE!



Niestety nie każdy ma rozwagę na drodze :/ Myślą, że wszystko im wolno. Szkoda tylko tych ludzi, którzy przez takich idiotów ucierpią. Nie którzy z wielkich miast są nauczeni jazdy na chama i tak jeżdżą cały czas. Podobno to Łodziaki są najgorszymi kierowcami, ale to co widziałam podczas naszej jazdy utwierdza mnie, że to właśnie kierowcy z Warszawy i okolic są tymi najgorszymi.
Stop demagogii! Franek, to nieprawda, że z roku na rok na polskich drogach robi się coraz niebezpieczniej! Od 2000 roku policja notuje systematyczny spadek liczby wypadków i ofiar śmiertelnych. Natrudziłem się nawet i znalazłem specjalnie dla Ciebie zestawienie o tym mówiące: http://dlakierowcow.policja.pl/download.php?s=15&id=54343.
Co do reszty Twoich argumentów, zwyczajnie się z nimi nie zgadzam – zrobisz prawo jazdy, sam zobaczysz – nie da się jeździć cały czas zgodnie z przepisami. Weźmy taką hipotetyczną sytuację, w przyszłym roku jedziecie z Agatą nad morze nowo wybudowaną trzypasmową, równą jak stół autostradą (na której ograniczenie prędkości wynosi 140 km/h). Problem jest w tym, że na odcinku 500 km namalowana jest linia ciągłą (zakaz wyprzedzania), a przed Wami toczy się 70-tką tir. I co robisz, łamiesz przepisy, wyprzedzasz tira i dojeżdżasz nad morze w 3 godziny, czy jedziesz za nim jak ta pierdoła?…..
PS. nawet prezes ma przepisy w d…. http://www.tvn24.pl/-1,1715674,0,1,samochod-pedzil-140-kmh–a-prezes-spal,wiadomosc.html
@marcin – co mnie interesują statystyki, jeśli nie ma to odniesienia do realnego życia. Nie wyssałem sobie tych rzeczy z palca. Opisałem to co mnie spotkało i takie epitety jaki cisnęły mi się na usta to chyba jeszcze nikt tego nie słyszał.
Te statystyki to są tyle warte co nic. To tak samo jak z wyliczaniem średniej krajowej… Liczą średnia statystyczną biorąc pod uwagę pensję „górników”, zamiast wyliczyć średnią realną z pensji statystycznego kowalskiego. Czyli bzdura goni bzdurę.
Ta skrajność jaką opisałeś z autostradą jest wyssana z palca
Rozumiem złamanie przepisów w przypadku błahostki i wtedy kiedy to nie zagraża innym użytkownikom ruchu. A nie wtedy kiedy zagrażam innym swoją jazdą. A Ci debile na których my trafiliśmy mieli w dupie wszystkich innych użytkowników drogi. Na drodze liczyli się tylko oni.
@Marcin : sporo rozumiem jeśli chodzi o jazdę, ale jak opiszesz kogoś kto wyprzedza na trzeciego na linii prostej, widząc że blisko jest samochód z naprzeciwka? Albo weźmy inną sytuację kiedy wyprzedzają na zakręcie albo na górce kiedy nie wiesz czy nie nadjeżdża coś z drugiej strony? A tacy niestety się zdarzają. I dla mnie tacy ludzie są po prostu bezmyślni. Właśnie takich mijaliśmy na drodze. Miałam czołowe zderzenie i teraz się obawiam osób jeżdżących w ten sposób, bo nie chciałabym przechodzić przez to jeszcze raz. Tylko dlatego, że komuś się śpieszyło i przez ich bezmyślność ja mam cierpieć.