Dysk, dyzio, śmietnik?

Bałagan, burdel, śmietnik ? tak mogłem do niedawna określić mój pseudo porządek na dyskach. Wszystko dzięki kilku podpiętym dyskom z wieloma partycjami i setkom katalogów na nich. Jak na jakimś dysku potrzebowałem miejsca to przerzucałem część danych na następny i tak w kółko.
Doszło do tego, że jak chciałem coś znaleźć to po 20 minutach dawałem sobie spokój. Jednak ostatnio uznał, że najlepiej pozbyć się tych wewnętrznych ?głośnych? dysków a konto zewnętrznego 2,5 calowego PQI. Problem pojawił się, gdy zsumowałem ilość przetrzymywanych danych okazało się być tego około 600 GB. A wiadomo, że im większa pojemność dysku tym wyższa cena. Dzięki wyprzedaży, jaką uruchomiłem z końcem września w niedługim czasie udało mi się zebrać odpowiednią sumkę i zakupić dysk o pojemności 1 TB ^^. Dzięki swoim parametrom kopiowanie szło jak bułka z masłem. Po wszystkim okazało się, że w gruncie rzeczy nie sformatowałem dysku na ntfs i został tam fat32. Czy to problem? Tak. Dysk nie pozwala na zapis dużych plików (2 gb w górę).
Dobrze, że znajomy posiada sieciowy dysk o podobnej pojemności to będę mógł zrobić z tym porządek heh. Za gapowe się płaci ![]()
Po wyjęciu większości dysków z komputera wreszcie jest cisza w pokoju. Słynny traktor odszedł na emeryturę.

Dysk jest szybki, poręczny i co ważne cichy



Nowy Dyzio jest the best
ale zaczyna mi już na nim miejsca brakować