Chcesz grać? Sprzedaj dzieci!
Maniacy gier czy to na konsole czy PC, wydają swoje ostatnie oszczędności, aby tylko móc zdobyć upragnioną grę, która i tak w końcu wyląduje zakurzona na półce lub w koszu. A co gdy nasze oszczędności się skończą? Sprzedajemy nasze dzieci! To okrutne, ale niestety jest to szara rzeczywistość. Młoda para z Chin, Li Lin oraz Li Juan, sprzedała trójkę swoich dzieci, aby móc grać w gry online w kafejce internetowej. Pierwszy raz sytuacja taka miała miejsce 2009 roku, kiedy to dziewczynkę odsprzedali za 500 $, następnie rok później za 4600 $ sprzedali chłopczyka, teraz sytuacja się powtórzyła.
Parę na policje zgłosiła matka oskarżonej, zaraz po tym jak się dowiedziała o całej sytuacji. Najlepsze jest w tym to, że 21-latki twierdzą, że nie wiedzieli, że łamią prawo, dodając – „Nie chcemy ich wychowywać, chcemy je sprzedawać za pieniądze”. Chińskie władze muszą, zatem uzupełnić lukę w prawie. Ale wytłumaczcie mi jak można wpaść na taki kretyński pomysł???



O k…wa jak tak można?! Nie mieści mi się to w głowie. Jestem w szoku, że tacy kretyni są na ziemi. Robić sobie dzieci i potem je sprzedawać i to jeszcze aby móc grac fajny pomysł na życie mają.
@agacia: Widać, że nigdy w nic nie grałaś i nie rozumiesz
@kaczy, ale sam przyznasz, że to naprawdę chore aby sprzedać własne dzieci? Przecież to żywe istoty, nasze własne dzieci a nie towar. Chyba,że jakaś hierarchia się zmieniła.
@kaczy: Dla mnie w życiu są pewne wartości. I do jednych z nich należy rodzina. Skoro tak bardzo chcieli grac mogli sprzedać coś innego a nie własne dzieci. Dla mnie osobiście są oni niczym, bo to jest uzależnienie od gier i powinni się leczyć.
…dziwne…nie wiedzieli ze nie można…a ciekawe czy dobrali się do tyłków osobom które te dzieci kupiły…
Ja ogólnie uwielbiam takie historyjki kiedy to „komuś”, „coś”, „gdzieś” i „kiedyś” – proponuję więc podchodzić do takich newsów z dystansem (bo ich weryfikalność jest zerowa). Osobiście nie sprzedałbym nawet kota, bo to też żywa istota… (gdyby ktoś nie zrozumiał ironii płynącej z mojego pierwszego komentarza).
Dystans należy mieć ogólnie do życia w jakimś tam stopniu, bo tak to by człowiek oszalał. A swoje zdanie należy wypowiadać i dzielić się z innymi a nie trzymać tylko i wyłącznie dla siebie
@kaczy – informacja pochodzi z mediów normalnych z azji, także nie jest to zmyślone…
Tak samo jak zmysłone było urwanie głowy psu ciągnionemu przez samochód. Potem nagle się okazało, że ci sami ludzie powiesili bernardyna na płocie i rzucali siekierami w psinę…:( patogia. Takie newsy zawsze są prawdziwe. Zawsze jest w nich prawda.